Deszczykowy blues. Czy deszcz jest naprawdę taki zły?

Pisząc tą notkę deszcz stuka w szybę od strony północnej. Jakieś trzydzieści centymetrów od mojej twarzy. Odbija się od szkła, stuka w parapet i tworzy malownicze wzorki z nieregularnych kropel, ciemnej zieleni krzaka pod oknem i beżu domu sąsiada.

Deszcz jest przyjemny.

Wiem, moknięcie już niezbyt. Chyba że tańcząc do deszczowej piosenki pod domem, by zaraz móc założyć ciepłe i suche ubrania. Ale… czy życie nie jest za krótkie, żeby denerwować się, kiedy natura działa na swoją korzyść?

W deszcz dobrze jest się wsłuchać. Albo czytać mając jego szum za tło. Siedzieć na parapecie i patrzeć. Spacerować i moknąć w kolorowych kaloszkach. Wąchać powietrze. Nawet płakać przy jego akompaniamencie jest jakoś przyjemniej.

deszczyk

Mam dla Ciebie zadanie. W następny deszczowy dzień uśmiechnij się niego, pozwól kroplom chociaż na chwilę dotknąć twarzy. Weź głębszy oddech. Bo deszcz czasem nie jest aż taki zły.