Szklany ekran wyżera mózgownicę!

Nie oglądam telewizji. Inaczej – robię to czasami. Rzadko. Mam w domu telewizor, ale zwykle nie ja go okupuję.

Zauważyłam jednak wśród znajomych i blogerów tendencję do bojkotu tego urządzonka. Z różnych powodów. Albo twierdzą, że stacje telewizyjne serwują nam ogłupiającą papkę (to w sumie po części prawda), że powtarzają te same rzeczy (no ok, to też prawda), albo nie mają telewizora w domu i im już go nie brakuje.

Nikt jednak nie wspomina o tym, że telewizji zdarza się serwować też wartościowe rzeczy: filmy dokumentalne, na które normalnie byśmy nie wpadli w oceanie internetów, filmy fabularne oglądane w zamian za dwa czy trzy bloki reklamowe w trakcie, teatr telewizji czy chociażby wiadomości. Albo jakiś ciekawy program.

Więc kiedy następnym razem prychniesz z pogardą na tych „bezmózgów przed pudłem” zastanów się, proszę, czy Twoja zmiana ekranu telewizora na ekran komputera jest tak ogromną zmianą na dobre. Szczególnie włączając kolejny filmik z serii „śmieszne koty”.

Jak zostać studentem idelanym w 10 krokach? Skuteczny antyporadnik.

Studiuję jakieś dwa miesiące, co zdecydowanie daje mi pełne prawo do mądrzenia się na ten temat. Chcesz być super-studentem a nie wiesz, jak to zrobić? Niżej uzyskasz odpowiedź na wszelkie nurtujące Cię pytania!

Krok 1. Ktoś powiedział Ci, że wykłady są dla słabych, na nieobowiązkowe rzeczy się nie chodzi? Bzdura! Bywaj jak najczęściej, najlepiej z laptopem i masą śmiesznych filmików. Przecież nie będziesz słuchać ględzenia prowadzącego, nie? Ewentualnie zrób małe party w piątym rzędzie. I nie zapomnij o tekstach z memów. Trzy powtarzane przez półtorej godziny w zupełności wystarczą!

Krok 2. To, że zajęcia są „obowiązkowe” to tylko sugestia. Nie musisz się do tego stosować.

Krok 3. Okienko. Idź w tym czasie na piwo. Albo dwa. Ewentualnie siedem.

Krok 4. Pamiętaj, że jesteś najważniejszą istotą na uczelni. Nawet rektor nie dorasta Ci do pięt. Jesteś przecież STUDENTEM.

Krok 5. Nie musisz pamiętać o tych śmiesznych literkach przed nazwiskami wykładowców. Połowie na nich nie zależy, a druga połowa popluje się o to, ale za chwilę przestanie. Przecież wiadomo, że oni te magistry, doktory i profesory obronili, bo pracę ściągnęli z Internetu. A za tym idzie następny krok…

Krok 6. Prac na studia nie pisz sam. NIGDY! Tylko głupi to robią. Po co masz się męczyć, lepiej idź na piwo albo jakieś party! Tyczy się to wszystkiego, od głupiego zadania po pracę dyplomową. (ewentualnie zleć komuś, odwdzięcz się piwem.)

Krok 7.Kolokwium? To jakaś nowa wódka w Biedronce?

Krok 8. Prowadzenie notatek jest wybitnie nudne, męczące i trzeba nosić ze sobą całą masę ciężkich rzeczy jak notes i długopis. Nie daj się zwariować! Znajdź kujona, od którego dwa dni przed sesją wysępisz, co konieczne.

Krok 9. Legitymację studencką mają tylko wybrani. Korzystaj z niej ile wlezie, nawet tam, gdzie się nie da.

Krok 10. Nie zapominaj, że studiowanie nie równa się nauce. Podręcznik nie zając, nie ucieknie!