Po prostu… nastepny krok?

Bóg nigdy nie mruga

Miałam okazję przesłuchać dzisiaj jeden z rozdziałów książki Reginy Brett pod tytułem „Bóg nigdy nie mruga”, udostępnionych w celach promocyjnych (po kliknięciu w obrazek nastąpi przekierowanie do tego fragmentu). W teorii – nic, co zostało powiedziane, nie jest nowością czy odkryciem Ameryki. Z drugiej strony, miałam wrażenie, że ten rozdział dotyka ważnego problemu w moim życiu.

Miewam tak, że nie chcę się za coś zabierać lub tracę zapał przerażona wizją WIELKICH (dokładnie tak, pisanych dużymi literami) rzeczy czy wyzwań, którym będę musiała stawić czoło. Zaczynałam z wizją końca, nie mając pojęcia, co jest pomiędzy stanem „teraz” a stanem „cel”. To był błąd.

Przecież żeby mieć świetną kondycję trzeba wyjść na dwór, pomaszerować, może potruchtać chwilę. A nie zabierać się za maraton „z biegu”. Albo języki obce. Trzeba systematycznie wzbogacać swoją osobista bazę słówek, żeby potem klecić z nich sensowne zdania za pomocą gramatyki. Tak jest ze wszystkim.

Niby się to wie, sama też miałam takie wrażenie. Ale postanowiłam, że zamiast zaczynać z wizją końca – będę zaczynać z planem, który mnie do tego końca doprowadzi. Przecież nie od razu Rzym zbudowano, prawda?

Wracając na moment do książki pani Brett. Myślę, że to będzie dobra inwestycja w siebie. Chciałabym mieć tą pozycję na swojej półce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>